Biblioteka
Jubileusz kolbuszowskiego DKK
- 24.05.2017 08:48
We wrześniu uczennice naszej szkoły, Ewelina Kopacz i Karolina Wojtas (za namową pani bibliotekarki) zapisały się do pewnego Klubu. Jak się domyślacie, nie jest to jakiś tam zwykły osiedlowy klubik, ale DKK (Dyskusyjny Klub Książki), w którym spotyka się grupa osób aby porozmawiać o książkach.

W jednym miejscu, raz w miesiącu spotykają się ludzie, którzy lubią czytać i rozmawiać o lekturze, poznawać nowych autorów i gatunki literackie. Najważniejsze jest to, że uczestnicy nie muszą prowadzić poważnych dyskusji, ani znać się na literaturze, nie muszą też czytać danej książki, jeśli im się nie podoba. Za to zawsze można napić się herbaty i kawy, poczęstować pysznym ciasteczkiem i porozmawiać na inny temat niż szkoła.
W Kolbuszowej DKK działa przy Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej, a jego moderatorką jest obecnie p. Agnieszka Mierzejewska. Tak się złożyło, że w maju kolbuszowski Klub obchodził swoje dziesięciolecie. Miałyśmy okazję uczestniczyć w tym wydarz
eniu i świętować taką okrągłą rocznicę. W uroczystości wzięła udział pani Małgorzata Augustyn – od dziesięciu lat koordynator wojewódzki DKK na Podkarpaciu a spotkanie wzbogacił spektakl „Odnowa od nowa” Młodszego Teatru im. Aleksandra Fredry, działającego przy MDK Kolbuszowa. Zachwycił nas piękny i smaczny tort w kształcie księgi. Były wspomnienia, podziękowania, gratulacje oraz wspólne zdjęcia. Dziękujemy członkiniom naszego DKK, za bardzo miłe przyjęcie w swoim gronie, chwile zażartej dyskusji i chwile refleksji nad tekstem. Czasami było radośnie, czasami zabawnie. Książki nas wzruszały lub bawiły i bardzo się cieszymy, że była okazja o tym komuś opowiedzieć.
- Wróć do listy artykułów
Ostatnie artykuły
GODZINY
PONIEDZIAŁEK 8:00 - 14:00
WTOREK 8:00 - 14:00
ŚRODA 8:00 - 14:00
CZWARTEK 8:00 - 14:00
PIĄTEK 8:00 - 14:00
Biblioteka ma w sobie coś magicznego.
Jest niczym portal do wielu różnych światów.
Amo Jones
POLECAJKA NA KWIECIEŃ
Punkt wyjścia w powieści jest niemal banalny: do sędziwego gospodarza, stróża domków letniskowych, przychodzi tajemniczy gość, by kupić fasolę. Zasiadają razem do jej łuskania, a gospodarz zaczyna snuć monolog. Ów bezimienny gość pełni rolę milczącego słuchacza, podczas gdy my poznajemy historię życia bohatera – od traumy wojennego dzieciństwa, przez naukę gry na saksofonie, po emigrację i powrót do korzeni. Tytułowe łuskanie fasoli to nie tylko czynność fizyczna. To symbol mozolnego wydobywania sensu z chaosu wspomnień.
Styl Myśliwskiego jest hipnotyzujący. Choć to monolog, czyta się go z zapartym tchem. To język pełen chłopskiej mądrości, ale przefiltrowany przez głęboką, egzystencjalną filozofię.Wiesław Myśliwski w „Traktacie o łuskaniu fasoli” udowadnia, że jest absolutnym mistrzem „literatury gadanej”. To nie jest książka, którą się czyta dla wartkiej akcji – to książka, w której się zanurza, by wraz z narratorem przejrzeć się w lustrze ludzkiego losu.