Biblioteka
Była sobie Piękna…
- 04.04.2017 11:39
- Początek wiosny to magiczna chwila. Dlatego Enigmatyczne Koło Biblioteczne postanowiło przenieść się do świata pełnego roztańczonych postaci, zaczarowanych przedmiotów i zaklętej, czerwonej róży.
A wszystko to dzięki pięknej baśni. W tym roku Disney postanowił, że czas na aktorską wersję „Pięknej i Bestii”, czyli historię mądrej i niezwykle uroczej dziewczyny, mieszkającej wraz z ojcem w małej, francuskiej wiosce. Jak wszyscy pamiętają Bella kochała czytać książki, więc był to idealny film dla Enigmatycznego Koła Bibliotecznego ;)
Już pierwszy zwiastun wywołał w każdym z nas zachwyt. Przepiękny wizualnie i wzbudzający nieposkromioną falę ciekawości sprawił, że w głowie każdego z nas zrodziła się myśl „Muszę to zobaczyć!”. I na nasze szczęście – udało się.
Film nie zawiódł nikogo z nas, mimo swej prostej fabuły. Wiernie oddał klimat znanej na całym świecie baśni Jeanne Marie Le Prince de Beaumont. Fabularnie różni się od animacji rozwinięciem wątków klątwy rzuconej na księcia, śmierci matki Belli oraz zaczarowanej służby. Postacie i miejsca dobrane zostały z niezwykłą starannością. Twórcy zadbali o każdy szczegół. Nawet stroje idealnie wpasowały się w animację. Filmowa, złocista suknia Belli stała się bez wątpienia marzeniem nie jednej dziewczyny z sali kinowej.
Wizualnie film okazał się prawdziwą ucztą dla naszych oczu. Ścieżka dźwiękowa idealnie ilustrowała nastrój, potęgowała emocje lub wprawiała u widzów śmiech. Aktorzy, który wcieli się w bohaterów pierwszo- i drugoplanowych idealnie oddali charakter swoich postaci. Emma Watson doskonale zagrała rolę Belli. Jednak szczególne uznanie należą się Lukowi Evansowi, któremu przyszło grać postać Gastona. Każda scena z jego udziałem była prawdziwa. Evans stuprocentowo podkreślił przebiegłość i spryt swojej postaci.
Autorska wersja „Pięknej i Bestii" bez wątpienia powtórzyła sukces swoich poprzedników. Co więcej idealnie odzwierciedliła znany wszystkim film animowany. Pozostaje czekać nam na kolejny rok i kolejną niespodziankę studia Disney.
Magdalena K.
- Wróć do listy artykułów
Ostatnie artykuły
GODZINY
PONIEDZIAŁEK 8:00 - 14:00
WTOREK 8:00 - 14:00
ŚRODA 8:00 - 14:00
CZWARTEK 8:00 - 14:00
PIĄTEK 8:00 - 14:00
Biblioteka ma w sobie coś magicznego.
Jest niczym portal do wielu różnych światów.
Amo Jones
POLECAJKA NA KWIECIEŃ
Punkt wyjścia w powieści jest niemal banalny: do sędziwego gospodarza, stróża domków letniskowych, przychodzi tajemniczy gość, by kupić fasolę. Zasiadają razem do jej łuskania, a gospodarz zaczyna snuć monolog. Ów bezimienny gość pełni rolę milczącego słuchacza, podczas gdy my poznajemy historię życia bohatera – od traumy wojennego dzieciństwa, przez naukę gry na saksofonie, po emigrację i powrót do korzeni. Tytułowe łuskanie fasoli to nie tylko czynność fizyczna. To symbol mozolnego wydobywania sensu z chaosu wspomnień.
Styl Myśliwskiego jest hipnotyzujący. Choć to monolog, czyta się go z zapartym tchem. To język pełen chłopskiej mądrości, ale przefiltrowany przez głęboką, egzystencjalną filozofię.Wiesław Myśliwski w „Traktacie o łuskaniu fasoli” udowadnia, że jest absolutnym mistrzem „literatury gadanej”. To nie jest książka, którą się czyta dla wartkiej akcji – to książka, w której się zanurza, by wraz z narratorem przejrzeć się w lustrze ludzkiego losu.